Postanowiłam odstawić ambitne lektury i zająć się przyemnymi. Czyli pora na krótką relacje wrazeń po "Koralinie". Jeżeli to jest bajka dla dzieci to nie chcę już nigdy czytac dziecięcych ksiazek. Przeczytanie jej całej zajęło mi godzin kilka, dosłownie. Za to oswojenie się z nią trwa i trwa. Od bardzo dawna nie bałam się czytania książek. Przez wszystkie nekroskopy i twierdze z duzą ilościa krwi i latajacych cłonków przeszłam bez większych emocji. I jakby się zastanowić, bałam się tak ostatni raz przy muminkach, gdy wkraczała Buka.
Tak więc "KOralina" sprawiła, że nie zasnę przez jakiś czas. na guziki już nie mogę patrzeć. A wszystko we mnie zastanawia się nad tym jak prawdziwa jets ta historia. nie mówię o magiczncyh światach za drzwiami i drugich-matkach. Aleo uczuciach i strachu.
poniedziałek, 1 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
